O szóstej rano siły FBI i policji wkroczyli do obserwowanych mieszkań…grube ryby zdążyły po sobie posprzątać…w końcu ma się te znajomości na odpowiednim szczeblu…przyłapano płotki…śledczy nie kryli rozczarowania…a Valchek nie potrafił sobie odmówić satysfakcji i sam osobiście założył Frankowi Sobotce kajdanki podczas aresztowania go przez FBI… I zwołał konferencję prasową by jeszcze bardziej pogrążyć Franka…a zaczęło się od ufundowania witrażu do kościoła… Omar spotyka się ze Stringer Bellem… ten twierdzi, że to Brat Mouzone torturował Brandona. A mówi mu to, dlatego,że chce, aby między nimi był spokój,…aby Omar wymierzył swoją sprawiedliwość…Omar namierza Brata i przy pomocy dwóch dziewczyn dostaje się do jego pokoju…strzela do niego i dopiero potem mówi mu, za co…ale elegancik stwierdza,że ma złe informacje, bo rok temu nie zabił w Baltimore żadnego Brandona…i to jak zachowuje się ten człowiek w obliczu śmierci – przekonuje Omara, że mówi prawdę…i dociera do niego, co właśnie się stało,…że został pięknie zmanipulowany, a tego Omar nie może odpuścić…
Patrick jest zadowolony…jego ramię jest w kiepskim stanie…długo będzie na zwolnieniu lekarskim, a potem idzie na rentę… i wreszcie nie będzie musiał pracować…za te marne pieniądze i do 30 lat służby…gnojek , który mu to zrobił, wyświadczył mu przysługę… Kima i McNulty siedzą w sadzie na rozprawie…jeden z podsądnych może im się...
Nie mozesz
Kostnica…Jimmy McNulty z Bunkiem oglądają zwłoki zabitego mężczyzny…jest to świadek w procesie D’Angelo Braksdele’a, który zeznawał przeciw niemu…człowiek,którego nie można było przekupić marnie skończył…Bunk nie chce tego nagłaśniać…ot jeszcze jeden zabity Czarnuch…, ale McNulty nie chce tego tak zostawić…idzie z tym do sędziego i ukazuje mu powiązania…porucznik Daniels dostaje pomieszczenia na biuro dla swojej...
Zakupy
Jeden z dilerów D’Angelo potraktował potencjalnego klienta łagodnie mówiąc niezbyt uprzejmie…szef udzielił mu lekcji:, że nie wolno tak traktować człowieka…na ripostę, że przecież to tylko ćpun D’Angelo uświadamia dilerowi, że przecież on jest tylko, dilerem…, że gość sam już dosyć się zgnoił, żeby mu dokładać i traktować jak psa,…ale nawet i nie o to tak bardzo chodzi, ale o to, że takie zachowanie prowadzi do eskalacji agresji, a ta jest zawsze...
Spis tresci strony internetowej: