Kostnica…Jimmy McNulty z Bunkiem oglądają zwłoki zabitego mężczyzny…jest to świadek w procesie D’Angelo Braksdele’a, który zeznawał przeciw niemu…człowiek,którego nie można było przekupić marnie skończył…Bunk nie chce tego nagłaśniać…ot jeszcze jeden zabity Czarnuch…, ale McNulty nie chce tego tak zostawić…idzie z tym do sędziego i ukazuje mu powiązania…porucznik Daniels dostaje pomieszczenia na biuro dla swojej jednostki specjalnej…jest to graciarnia w piwnicy budynku, bez światła, mebli, ale za to z działającym telefonem…ludzi też ma doborowych…każdy ich właśnie chciał się pozbyć ze swojego wydziału…a wiec wrzód na dupie swojego porucznika – Jimmy McNulty, Kima, Pryzbylewsky, który nawet nie potrafi się obchodzić z bronią, dwóch czy trzech dekowników, którym zależy tylko na tym,aby jakoś doczekać do emerytury…słowem sama zbieranina, z której ciężko będzie sklecić dobrze działający zespół do trudnej sprawy, którą mają rozwiązać… Blokowiska…D’Angelo pilnuje swoich dilerów…każdy z nich to bardzo młody chłopak…handel jest tak zorganizowany, że jeden bierze od klienta kasę, a dopiero drugi daje mu narkotyk,…co jakiś czas trzeba uzupełniać skrytkę,bo handel kwitnie…zapotrzebowanie jest naprawdę duże…
Patrick jest zadowolony…jego ramię jest w kiepskim stanie…długo będzie na zwolnieniu lekarskim, a potem idzie na rentę… i wreszcie nie będzie musiał pracować…za te marne pieniądze i do 30 lat służby…gnojek , który mu to zrobił, wyświadczył mu przysługę… Kima i McNulty siedzą w sadzie na rozprawie…jeden z podsądnych może im się...
Pager
String podejrzewa, że ktoś założył mu podsłuch; jego kobieta odebrała parę głuchych telefonów. Każe wyprowadzić linię telefoniczną z mieszkania, nie chce dzwonić dwa razy z tej samej budki…jego człowiek uważa, że ma jakąś paranoję…String przypomina, że nie tylko policja na niego poluje i nie tylko z policji narobiła sobie wrogów…
Pani prokurator wraz z sędzią zjawia się w siedzibie porucznika Danielsa i podpisuje...
Zakupy
Jeden z dilerów D’Angelo potraktował potencjalnego klienta łagodnie mówiąc niezbyt uprzejmie…szef udzielił mu lekcji:, że nie wolno tak traktować człowieka…na ripostę, że przecież to tylko ćpun D’Angelo uświadamia dilerowi, że przecież on jest tylko, dilerem…, że gość sam już dosyć się zgnoił, żeby mu dokładać i traktować jak psa,…ale nawet i nie o to tak bardzo chodzi, ale o to, że takie zachowanie prowadzi do eskalacji agresji, a ta jest zawsze...
Spis tresci strony internetowej: