Po tym zdarzeniu Tara znowu zastanawia się czy to, aby na pewno jest jej miejsce… Matka Ope prosi Jaxa, żeby wpłynął na jej syna, aby częściej bywał w domu…Teller mówi starszej pani, że nie wie jak pomóc przyjacielowi… Odbywa się narada…Clay już nawet nie ogłasza głosowania…odwet wisi w powietrzu…tych parę nieśmiałych próśb o rozwagę nie zostaje wysłuchanych…sprawa została przesądzona… Jax idzie porozmawiać z Ope…zaczyna,ale Ope każe mu się nie wtrącać i załatwić swoje sprawy z Clayem…mówi mu, że działa nie fair…jeszcze nie nadszedł jego czas…to klub Claya…Jax tylko pokiwał głową… Unser daje na karteczce adresy Zobellego i Westona, ale tam nikogo nie ma…Jax pyta czy będzie im potrzebny,…bo ktoś powinien posiedzieć przy rannym…po odjeździe Jaxa,Bobby pyta czy Jax jest z nimi…Clay mówi,że gówno go to obchodzi,a Ope twierdzili, że nie, że na pewno szykuje coś po swojemu… Jax jedzie się zobaczyć z Dawidem…Clay posyła za nim Opiego…Dawid nie ma nowych wieści …Westona nigdzie nie widać, nawet Darby się gdzieś zaszył…Ope podchodzi do Jaxa z wyrzutami, że przecież miał być w szpitalu…ten odpowiada, że nie ma nowych wieści to postanowił trochę poszperać…