Unser chciał ją zawieźć do szpitala…nie pozwoliła na to…zadzwoniła do Tary, prosząc by nie mówiła Jaxowi, że to ona dzwoni…Unser zawiózł ją do mieszkania Tary…tam młoda lekarka trochę ją opatrzyła, ale stwierdziła,że muszą jechać do szpitala…Gemma nie chciała się na to zgodzić…bała się,że przez ubezpieczenie i inne biurokratyczne bzdury wszyscy będą wiedzieć, co się stało, a ona za wszelką cenę chciała tego uniknąć…wymogła na Tarze i Unserze, że nikomu pod żadnym pozorem nic nie powiedzą…Tara wymyśliła sposób, aby obejść biurokrację…pojadą do szpitala razem z Ablem i to jego zarejestrują, że niby jakieś dodatkowe badania…. Tymczasem w klubie po imprezie wszyscy śpią gdzie, kto padł: na podłodze, na fotelach na stołach bilardowych wreszcie na barze…Tiga budzi dzwonek telefonu…zrzuca z siebie śpiącą dziewczynę i odbiera…z usłyszaną wiadomością wlecze się do Claya… z trudem udaje mu się go dobudzić…to dzwoni szef Mayów z wiadomością, że Dziewiątki zabiły jego człowieka i wkroczyły na jego teren…i że coś wisi w powietrzu i potrzebna mu broń…niestety z powodu AFT Clay nie może mu jej dostarczyć…Claya mocno się dziwi, bo Tig mówił, że Ope wyciął na trupie ich znak…widać Jax poprawił dzieło Opiego…